Archiwum dla styczeń, 2008

Hocki klocki pełną gębą!

Hello and welcome!Dzisiaj rano gdy wyszedłem z psem, zrobiłem zdjęcie pewnego obiektu którego widok (w połączeniu z moją chorą wyobraźnią) rozbawił mnie do łez. Kilka minut zabawy programem graficznym i możecie podziwiać moją wizję.

Real life Burnout

Nie wiem co za kretyn wywrócił tego F126P, ale mówię – wyobraźnia robi swoje. Efekt nalezy zaliczyć do raczej udanych.

Przy okazji chciałbym polecić wszystkim zgromadzonym świetne słuchawki – Sennheisery CX300. Gdybym był pewnym osobnikiem z sram.pl wpis nosiłby tytuł “Nowy nabytek :) ” i zawierał opis samej transakcji dokładniejszy niż niektóre wpisy w kartotekach CIA (Włącznie z godzinami, kurierem i innymi rzeczami które nikogo nie obchodzą). Eniłej, wracając do słuchawek – “przesiadłem” się z innych Sennheiserów (MX-55 Street) i stwierdzam, że nowe są nieporównywalnie lepsze. Mają wszystko to, czego brakowało mi w poprzednich Senkach – mięsisty bas i blokowanie hałasów z zewnątrz oraz lepsze odwzorowanie tonów wysokich. Za ich wadę możnaby uznać dość wąską scenę muzyczną (tak typową dla dokanałówek), ale mi to jakoś zbytnio nie przeszkadza. A przede wszystkim, są diabelsko głośne (a może to sprawa odpowiedniego blokowania hałasów) – na MX55 niektórych kawałków słuchałem na maksymalnej głośności odtwarzacza (30/30), a na tych ściszam do 15/30, bo inaczej nie szłoby wytrzymać. Nadają się do gier, pod warunkiem że monitor/telewizor/głośniki (do czego tam podłączacie) nie szumi na wyjściu. Są absolutnie bezlitosne dla tego typu mankamentu i przyznam szczerze, że dopiero teraz jestem w pełni usatysfakcjonowany moim odtwarzaczem MP3 (Samsung YP-F1Z). Co racja, to racja – odtwarzacz musi być dobry. Jeśli ktoś kupuje byle shit za 150zł i oczekuje cudu wpinając w to słuchawki za kwotę przewyższającą wartość samego MP3, to srogo się zawiedzie. Nie ma cudów. Ogólnie jak na razie spisują się dobrze (mam je niecałe 24h, ale mniejsza o to), zobaczymy jak będzie na dłuższą metę.

Take Care

4 000 000 pękły.

Hello and welcome!

Kilka godzin temu po raz kolejny wzbiłem się na wyżyny własnych umiejętności (nie jest to maks, nad tym cały czas pracuję) i wykręciłem kolejny rekord w Stuntrunie w demie Paradise. Poprzednio było 3,5 miliona, tym razem postanowiłm pójść kawałeczek dalej i przebić się przez 4 mln. I udało mi się to. Nowy haj skor to 4 333 640 punktów. Wszystkie 15 billboardów padło. Podobnie jak superjumpy i smashe. Teraz pozostaje jedynie przebić się przez barierę 5 milionów (mam na to około tygodnia, potem dorywam pełniaka), a to nie powinno być zbyt trudne, szczególnie gdy się rozkręcę. Zapowiada się piękne przedwiośnie. Pachnące spaloną gumą i benzyną. Taak…

Take Care.

Następna strona »


Statsy

  • 2,902 hits

Ostatnio grane

Burnout Paradise Demo - demko arkadówki tego roku. Nie ma bata, Criterion Games pokazało klasę i ustawiło poprzeczkę wyżej niż kiedykolwiek. Piękne, naszpikowane ulicami i skrótami miasto, zabójczy model zniszczeń, bardzo szybkie samochody, fenomenalny online i masa zabawy. Must Have.

Archiwa